SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











Wierzę, że prawdziwa reforma sądownictwa zostanie zrealizowana
Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie, witam wszystkich moich Rodaków zainteresowanych tą niezwykle ważną dla Polski sprawą! Jak Państwo doskonale wiedzą, dwa miesiące temu zdecydowałem o tym, że nie podpiszę dwóch spośród trzech ustaw reformujących polskie sądownictwo. Podpisałem Ustawę zmieniającą ustawę o ustroju sądów powszechnych, natomiast nie zgodziłem się podpisać Ustawy o Sądzie Najwyższym i nie zgodziłem się podpisać Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Obiecałem wówczas, że przygotuję w ramach uprawnień prezydenckich – prawa do inicjatywy ustawodawczej – prezydenckie projekty w tym zakresie, które będą usuwały i zmieniały te elementy, z którymi się nie zgodziłem. Jednym z nich była ogromna władza Prokuratora Generalnego Ministra Sprawiedliwości nad Sądem Najwyższym. Była też kwestia 3/5, jeżeli chodzi o wybieranie w polskim Sejmie sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, którzy będą tam orzekali, rozstrzygali, decydowali o kandydatach na stanowiska sędziowskie.

Ta obietnica została zrealizowana, proszę Państwa. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć: to jest gotowy prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, razem z uzasadnieniem, w pełni ukończony, który – poza wskazanym elementem, poza tymi zmianami dotyczącymi Prokuratora Generalnego Ministra Sprawiedliwości – wprowadza jedną, bardzo zasadniczą zmianę o charakterze prospołecznym. Zmianę, którą obiecywałem w trakcie kampanii wyborczej, którą zaproponował swego czasu znany wszystkim Państwu Janusz Wojciechowski, który przez wiele lat zajmował się trudnymi sprawami ludzi skrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości ‒ a mianowicie coś, co w tym projekcie zostało nazwane skargą nadzwyczajną.

Możliwość wniesienia skargi od każdego prawomocnego orzeczenia ‒ czyli nawet jeżeli będzie to orzeczenie wydane przez sąd rejonowy, okręgowy, apelacyjny czy najwyższy. Jeżeli ktoś czuje się skrzywdzony tym orzeczeniem, będzie mógł się ubiegać o wniesienie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego. Po to, żeby właśnie trudne sprawy ludzkie tych, którzy mają głębokie poczucie krzywdy na skutek orzeczeń polskich sądów, mogły być załatwiane, jeszcze raz rozpoznane.

Dlaczego uważam, że jest to rzecz niezwykle potrzebna? Proszę Państwa, mam nie tylko doświadczenie prezydenckie czy doświadczenie prezydenckiego biura, tzw. Dudapomocy, do którego zgłasza się mnóstwo ludzi z wielkim poczuciem krzywdy. Mam także doświadczenie kilku lat prowadzenia biura poselskiego, bo przecież byłem posłem na Sejm. Zgłaszali się do mnie ludzie z różnymi swoimi sprawami i wiem, że takich spraw, którym towarzyszy wielkie poczucie krzywdy, jest w Polsce bardzo dużo. Trzeba, żeby była możliwość wniesienia środka odwoławczego, żeby była możliwość jeszcze raz zbadania tych kwestii, w których obywatele mają poczucie krzywdy – temu właśnie służy ta nowa instytucja.

Jest ona związana także z utworzeniem dodatkowej Izby w Sądzie Najwyższym. Będzie to Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Taka Izba ‒ jeżeli ten projekt zostanie uchwalony przez Sejm ‒ będzie w Sądzie Najwyższym stworzona i właśnie ona będzie się tymi skargami nadzwyczajnymi zajmowała. Kto będzie wnosił skargi nadzwyczajne? Oczywiście obywatele, ale zaistnieje podmiot pośredni, tzn. będą one wnoszone za pośrednictwem szeregu podmiotów, m.in. Prokuratora Generalnego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Pacjenta.

Prawo do wniesienia skargi nadzwyczajnej będzie miało także 20 senatorów i 30 posłów poprzez – odpowiednio – Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu. Dlaczego? Właśnie dlatego, że do posłów i senatorów też zgłaszają się skrzywdzeni ludzie. Chcę, żeby mieli oni szansę na to, aby ich sprawy zostały rozpoznane. To jest realizacja niezwykle ważnego postulatu programowego. Dziwię się, że w tym poprzednim, zawetowanym przeze mnie projekcie Ustawy o Sądzie Najwyższym to rozwiązanie się nie znalazło.

Oczywiście w Sądzie Najwyższym będzie utworzona także Izba Dyscyplinarna – to niezwykle ważne, aby sprawy dyscyplinarne były załatwiane przez sądy w sposób transparentny. Odpowiednie przepisy dotyczące transparentności tych spraw także są zawarte w moim projekcie Ustawy o Sądzie Najwyższym.

Proszę Państwa, zmianie ulega również sposób przenoszenia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego. Nie będzie takiej sytuacji – bo ja się z tym nie zgadzam – że wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego jednego dnia są z sądu de facto relegowani. To nie jest rozwiązanie, które ja – jako Prezydent Rzeczypospolitej – mogłem zaakceptować. Proponuję takie rozwiązanie, jakie zostało przyjęte we wszystkich sądach powszechnych: 65 lat i przejście w stan spoczynku, oczywiście z możliwością wystąpienia do Prezydenta Rzeczypospolitej o to, aby orzekać dłużej.

I Prezydent Rzeczypospolitej, czyli ten, który powołuje sędziów, będzie tutaj decydował, czy sędzia może dłużej orzekać, czy nie. To oczywiście kwestie obiektywne, związane także ze stanem zdrowia, m.in. sprawnością sędziego. Myślę, że Prezydent Rzeczypospolitej jest tutaj odpowiednią osobą, żeby te kwestie rozstrzygać. Powtarzam: skoro powołuje sędziów – to jest decyzja prezydenta ‒ to również i to, czy sędzia będzie mógł orzekać dłużej, powinno pozostać decyzją Prezydenta Rzeczypospolitej.

Proszę Państwa, to tak w dużym skrócie, jeśli mówimy o Ustawie o Sądzie Najwyższym. To są te podstawowe elementy, które zostały zmienione i wprowadzone jako nowe. Powtarzam: po prostu upatruję sprawiedliwości społecznej w skardze nadzwyczajnej. Cieszę się, że mogłem jako prezydent ten element wprowadzić, wierzę, że spotka się z absolutną aprobatą wszystkich stron sceny politycznej, bo chyba wszyscy rozumiemy, że takie rozwiązanie obywatelom jest potrzebne.

I jeszcze jeden element, też dla mnie ważny: chcę, aby został wprowadzony do Sądu Najwyższego ‒ w sprawach dyscyplinarnych i właśnie w sprawach skarg nadzwyczajnych ‒ przy orzekaniu element społeczny, tzn. ławnicy. Żeby byli obecni przedstawiciele społeczeństwa i widzieli, w jaki sposób załatwia się sprawy dyscyplinarne, żeby w tym uczestniczyli i żeby uczestniczyli w załatwianiu skarg nadzwyczajnych, gdy rzeczywiście chodzi o ludzi skrzywdzonych – temu się trzeba bacznie przyglądać, więc czynnik społeczny jest tutaj potrzebny. Przedstawicieli społeczeństwa do Sądu Najwyższego wybierałby Senat spośród kandydatów zgłoszonych m.in. przez organizacje pozarządowe. To poddaję posłom i senatorom pod rozwagę ‒ taka jest moja propozycja w tej ustawie.

Natomiast bardziej skomplikowana jest sprawa – chociaż wydawało się, że tak nie będzie – z Ustawą o Krajowej Radzie Sądownictwa. Ta ustawa, proszę Państwa, również jest przygotowana. Ale pojawiło się w przestrzeni medialnej i podczas moich konsultacji dość istotne zastrzeżenie ze strony zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i Nowoczesnej: a mianowicie mowa o mojej propozycji, którą chcę zgłosić, aby – bo przecież głównie o to chodzi ‒ członkowie Krajowej Rady Sądownictwa wybierani spośród sędziów byli wybierani w Sejmie większością 3/5 głosów. Po co? Mówiłem to, gdy wnosiłem ten pomysł, ten projekt ustawy do Sejmu.

Chodzi mi o to, żeby to nie był wybór jednopartyjny, że sędziowie powinni być wybierani taką większością, o której można mówić, że jest większością ponadpartyjną. Że to nie jedna partia decyduje o tym, kto będzie sędzią w Krajowej Radzie Sądownictwa. Ja to rozwiązanie absolutnie i zdecydowanie podtrzymuję. Ono jest zawarte w tym projekcie ustawy – uważam, że tak po prostu musi być dla porządku, dla pewnego komfortu także i sędziów, którzy będą wybierani do Krajowej Rady Sądownictwa, jak również dla samej procedury wyboru sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa i powołaniu go później na urząd sędziowski – jak Państwo wiedzą, tej nominacji dokonuje prezydent.

Natomiast pojawiły się głosy, że jest potrzebny mechanizm zabezpieczający. Wiedzą Państwo ‒ partie kłócą się ze sobą w parlamencie, to nie jest żadna nowość. Potrzebny jest mechanizm zabezpieczający, który spowoduje, że po prostu będzie zachowana ciągłość władzy, że sędziowie będą wybrani. Bo jeżeli się okaże, że parlament nie jest w stanie wyłonić tych 3/5, które będą mogły wybrać tych kandydatów, wówczas oznaczałoby to, że Krajowa Rada Sądownictwa nie będzie mogła pracować.

Zaproponowałem taki mechanizm, że w przypadku gdy w terminie dwóch miesięcy Sejm nie wybierze większością 3/5 głosów kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, wówczas tego wyboru spośród kandydatów zgłoszonych Sejmowi – podkreślam to bardzo mocno: spośród kandydatów zgłoszonych Sejmowi – będzie dokonywał Prezydent Rzeczypospolitej. I tutaj zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Nowoczesna podniosły, że to rozwiązanie jest sprzeczne z Konstytucją. Ja oczywiście nie chcę, żeby pojawiły się jakiekolwiek rozwiązania, co do których będą wątpliwości, czy one są zgodne z Konstytucją, czy nie. I w związku z tym mam taką propozycję: przygotowałem projekt zmiany Konstytucji, który pozwoli Prezydentowi Rzeczypospolitej w sposób niewątpliwy tych nominacji do Krajowej Rady Sądownictwa w takiej sytuacji dokonać.

Ale ponieważ – jak wszyscy wiedzą – Konstytucja przewiduje, że zmiana Konstytucji może nastąpić wyłącznie większością 2/3 głosów w polskim Sejmie, to zapraszam dzisiaj przedstawicieli klubów parlamentarnych na godz. 16 na konsultacje w tej sprawie. Jeżeli będzie zgoda, jeżeli to zostanie zaakceptowane i w związku z tym będę miał pewność, że ta propozycja zostanie uchwalona, wówczas złożę tę ustawę z odpowiednim zapisem. Jeżeli nie ‒ będziemy mieli problem, będzie potrzebne inne rozwiązanie. Szanowni Państwo, to jest moja propozycja.

Dodam jeszcze, że chciałbym, żeby również do Krajowej Rady Sądownictwa kandydaci byli zgłaszani przez ludzi – były zresztą takie postulaty w trakcie tych konsultacji, debaty na temat tych ustaw, także we wnioskach, które były do mnie zgłaszane na piśmie jako do prezydenta. I proponuję w związku z tym, żeby kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, sędziów – powtarzam jeszcze raz – mogło zgłaszać 2 tys. obywateli i aby mogły zgłaszać ich także środowiska sędziowskie. To jest moja, jako prezydenta, propozycja.

Proszę Państwa, zakładam, że konsultacje, które dzisiaj się odbędą z przedstawicielami klubów parlamentarnych, będą miały charakter konstruktywny tak jak do tej pory. Zresztą chcę bardzo serdecznie podziękować za wszystkie konsultacje, które do tej pory się odbyły – bo to były dobre konsultacje. Dziękuję przedstawicielom klubów parlamentarnych, którzy byli u mnie w tej sprawie – to były bardzo dobre rozmowy. Jestem wdzięczny za wszystkie propozycje, które zostały mi zgłoszone, część z nich uwzględniłem w moich projektach. Dziękuję także prawnikom, którzy mnie wspierali i którzy zgłosili do mnie swoje propozycje. Jestem za to bardzo wdzięczny. Biuro Prawa i Ustroju na czele z panią minister Anną Surówką-Pasek wykonało naprawdę bardzo ciężką pracę, żeby te projekty prezydenckie przygotować ‒ także jestem im za to ogromnie wdzięczny.

I wierzę, proszę Państwa, że ta reforma – prawdziwa reforma – Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa o dużym wymiarze prospołecznym, właśnie takim prosprawiedliwościowym, m.in. poprzez tę niezwykle ważną instytucję skargi nadzwyczajnej ‒ że ona zostanie dokonana, że polski parlament te propozycje przyjmie.

Dziękuję bardzo.

Data dodania artykułu: 2017-09-25
Autor artykułu: prezydent.pl
























stat4u