SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











Bogdan Borusewicz to nieudolny, nieumiejętny, człowiek który był manipulowany przez SB - wywiad z Krzysztofem Wyszkowskim
On był przekonany że działa skutecznie i tajnie ale agenci w jego otoczeniu powodowali że był tak naprawdę tylko pożytecznym idiotą dla SB i aparatu władzy- rozmawiał Andrzej Ficek

AF- Wielu Pana dawnych kolegów z podziemia solidarnościowego popiera obecną opozycję i KOD. Jednym z nich jest prominentny działacz PO Bogdan Borusewicz. Dobrze się znacie?

KW- Bogdana poznałem wiosną 77 r. gdy mój brat przeprowadził głodówkę protestacyjną podczas uwięzienia tzw. młodego KOR -u. Od tego czasu bardzo blisko współpracowaliśmy i miałem przekonanie,że jesteśmy przyjaciółmi. Ponieważ daliśmy sobie wzajemnie słowo honoru byłem przeświadczony ,że o pewnych rzeczach wiemy tylko my dwaj, a potem się okazało że Borusewicz znalazł sobie innego przyjaciela, Edwina Myszk. Okazało się więc, że słabo go znałem.

AF- Zabolało to Pana?

KW- W 79 r. upubliczniłem na łamach „Robotnika Wybrzeża” fakt, że Edwin był agentem SB – był to pierwszy akt lustracji społecznej po czasach Żołnierzy Wyklętych. Ten fakt dobrze oddaje charakteryzuje osobowość Bogdana. Po wielu latach obserwacji mam poczucie, że to człowiek, którego wewnętrzne sprzeczności powodują, że on nie ma zaufania do ludzi uczciwych, a zaufaniem obdarza ludzi przewrotnych, być może częściowo do niego podobnych. W praktyce wyglądało to zawsze w ten sposób ,że ludzi uczciwych odsuwał, a otaczał się chętnie agentami, tak jakby zupełnie nie miał wyczucia, czy też agenci umieli do niego podejść, zdezinformować go i to zaufanie uzyskać.

AF- To dosyć drastyczna ocena.

KW- Właśnie skończyłem czytać wspomnienia Andrzeja Michałowskiego, jego bliskiego współpracownika z czasów Stanu Wojennego, które – jak mniemam - potwierdzają moje wrażenie.

AF-To były trudne czasy. W wolnej Polsce było już przecież łatwiej.

KW- Niezupełnie. Otóż gdy Borusewicz był szefem komisji która dokonywała weryfikacji funkcjonariuszy dawnej SB w województwie pomorskim i gdy tworzono Urząd Ochrony Państwa, wtedy doszło do czegoś dziwnego. Otóż Gdańsk, gdzie aparat SB był szczególnie rozbudowany, i szczególnie zasłużony w negatywnym tego słowa znaczeniu, to właśnie w Gdańsku największy procent funkcjonariuszy przeszedł pozytywną weryfikację. A ponadto w Gdańsku w największym stopniu zniszczono archiwa SB. Można odnieść wrażenie , że tutaj w Gdańsku gdy Bogdan Borusewicz kierował tworzeniem nowych służb, dla niepodległej wolnej Polski, SB najwięcej na tym skorzystała. Tak jakby on ułatwił sprawę przemiany SB-eków w funkcjonariuszy UOP.

A fakt zniszczenia archiwów stwarza duży problem, bo dziś nie sposób jest dochodzić odpowiedzialności konkretnych osób za to co się wówczas działo.

AF- Sugeruje Pan ,że Borusewicz sprzyjał dawnej agenturze?

KW- Zdecydowanie obstaję przy tym , że Bogdan Borusewicz - wbrew temu co się w pewnych kręgach mówi, na przykład insynuacje ze strony Lecha Wałęsy - w żadnej mierze i w żaden świadomy sposób nie sprzyjał SB. On ma, w mojej ocenie, niespójną osobowość, co powodowało ,że robił i robi nadal rzeczy dziwne i niezrozumiałe. Tylko dlatego niektóre jego czyny stają się podstawą do skrajnych ocen.

Bogdan zawsze był człowiekiem odważnym, ale też nieumiejętnym czy wręcz nieudolnym organizatorem. To paradoks, że człowiek, który nie ma żadnych kwalifikacji, aby zajmować ważne stanowiska państwowe, dzięki temu, że obiektywnie rzecz biorąc bronił starego układu post –peerelowskiego, takie stanowiska obejmował.

AF-Przecież dla opozycji antykomunistycznej Borusewicz miał duże zasługi

KW- Tak, dlatego, że odważnie zachowywał się w roku 1968 , w latach 70-tych i w stanie wojennym - odważnie, choć bardzo nieskutecznie - jest prezentowany opinii publicznej jako bohater i człowiek zasłużony. Dlatego wygrywa kolejne wybory tutaj w regionie i został też trzykrotnie marszałkiem senatu. Bohaterem był kiedyś, a szkodliwym dla polskiego życia politycznego oportunistą jest dzisiaj.

Na tym polega często ta sprzeczność między rzeczywistością a obrazem medialnym. W przypadku Bogdana ta sprzeczność jest jeszcze bardziej wyraźniejsza. Podobnie zresztą wyraźna jak w przypadku Lecha Wałęsy.

Moim zdanie Bogdan Borusewicz to nieudolny, nieumiejętny, człowiek który był manipulowany przez SB bo otoczono go agenturą i kontrolowano bez jego wiedzy. Za to publicznie jest prezentowany jako niesłychanie zdolny przywódca podziemia solidarności. On był przekonany że działa skutecznie i tajnie ale agenci w jego otoczeniu powodowali że był tak naprawdę tylko pożytecznym idiotą dla SB i aparatu władzy.

AF-Za dużo tych sprzeczności

KW – Dlatego, gdy Bogdan zgłosił swoją kandydaturę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, wydało mi się to bardzo niebezpieczne. Razem z grupą działaczy Wolnych Związków Zawodowych napisaliśmy list otwarty namawiając go by zrezygnował z kandydowania. Baliśmy się, że może chcieć zablokować archiwa IPN i w ogóle nie będzie do nich dostępu, ponieważ jest wrogiem lustracji.

I teraz, gdy oczekujemy ujawnienia pełnego archiwum IPN i tak zwanego zbioru zastrzeżonego, to ta koncepcja nadal ma tych samych przeciwników. To nie dziwi, gdy chodzi o Lecha Wałęsę, ale w przypadku Borsuka to bardzo przykre.

Data dodania artykułu: 2016-02-16
Autor artykułu: Andrzej Ficek
























stat4u